Ślub w piątek

No to zostało mi kilka dni wolności :). W sumie nie za bardzo się stresuje, ale nie przywykłem do takich imprez. Nie lubię chodzić na cudze śluby, więc czemu w przypadku własnego powinno być inaczej?
Tak czy inaczej zegar tyka. Zostało już niewiele do zrobienia. Trzeba kupić wino, soki, umyć samochód. Całe trzy dni. Za chwile firmowa impreza wigilijna, trzeba się zbierać.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 
Tomasz Kulig